|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
66 osób aktywnych przez ostatnie 5 minut. Dziś stronę odwiedziło 1436 osób.
|
|
|
|
|
|
Alveo zjednoczyło naszą rodzinę
Rodzinny biznes
Zanim rodzina Witkowskich podjęła współpracę z Akuną, niedzielne obiady były w ich domu jedyną okazją do spotkania
Edward i Elżbieta oraz Krzysztof i Rafał ich synowie, tylko w ten sposób mogli na chwilę zapomnieć o stresie związanym z pracą i niezbyt dobrą sytuacją finansową. Dzisiaj wspólnie pracują na rodzinny sukces.
Po 30 latach pracy, zamiast godziwej emerytury, oboje z mężem mieliśmy jedynie problemy ze zdrowiem wspomina Elżbieta. Miałam chore gardło, bolące stawy i poważne problemy z okresem klimakteryjnym. Edward cierpiał na bezsenność. Od wielu lat mało spał, 2-4 godziny na dobę. Przyzwyczaił się już do tego, że w nocy czyta lub ogląda telewizję. Krzysztof i Rafał rozpoczynali swoją pracę zawodową.
Nie wszystko szło po naszej myśli mówi Rafał.
Otworzyłem kawiarenkę internetową i agencję reklamową, ale oba przedsięwzięcia zakończyły się niepowodzeniem. Krzysztof pracował w banku. To miała być dobra, stała praca. Stres był jednak bardzo duży, szybko zaczęły mi dokuczać bóle głowy i serce. Nie miałem szans na awans, nie mogłem się rozwijać. Chciałem zmienić pracę i swoje życie. Czytałem książki i poradniki z dziedziny biznesu i czekałem na życiową szansę. Szukałem swojej drogi.
Życiowa szansa
W marcu 2003 r. Anna Cieślak zaprosiła Krzysztofa na spotkanie w sprawie Alveo. Gdy przedstawiono mu wszystkie aspekty działania preparatu, kupił cztery butelki, głównie z myślą o tacie. Wspólnie z rodziną przestudiował plan marketingowy Akuny. Stwierdziliśmy, że potrzebujemy pomocy kogoś doświadczonego w MLM-ie, kogoś, kto nas poprowadzi. Bez edukacji nic nie uda się osiągnąć. Z pomocą przyszedł nam Antoni Cieślak. Zbieraliśmy materiały, organizowaliśmy spotkania, ustalaliśmy reguły. Zapraszając kogoś do współpracy, stajemy się za niego odpowiedzialni dodaje Rafał. Musieliśmy się do tego przygotować. Na efekty działania Alveo nie trzeba było długo czekać. Krzysztof po dwóch miesiącach picia preparatu stał się spokojniejszy. Ustąpiły bóle serca i dolegliwości alergiczne. Rafał przestał skarżyć się na bóle stawów. Najbardziej cieszyła nas poprawa zdrowia rodziców wspominają. Mama nie miała już problemów z okresem menopauzalnym, a tata zaczął się wysypiać.
Realizacja marzeń
1 września 2003 r. Krzysztof zrezygnował z pracy w banku, aby cały swój czas i energię poświęcić nowemu przedsięwzięciu. To dzięki Antoniemu odważyłem się walczyć o swoje marzenia. „Człowiek, który nie marzy, nie żyje naprawdę" powiedział mi kiedyś. To zdanie stało się moim mottem tłumaczy Krzysztof. Wyciąłem z katalogu zdjęcie wymarzonego Forda Mondeo i przykleiłem w widocznym miejscu. To fotografia rozbudziła we mnie wiarę w sukces i mobilizowała do pracy całą rodzinę. Rezultaty były widoczne
po miesiącu. Wraz z pierwszymi nominacjami i prowizjami pojawiła się możliwość posiadania forda mondeo. Kiedy w październiku 2003 r. Krzysztof wyjechał z salonu Forda swoim autem, uwierzyłem w potęgę marzeń - wspomina Rafał. - Od razu „magiczne" zdjęcie samochodu przykleiłem w swoim pokoju. Dwa miesiące później mogłem odebrać kluczyki do forda.
Rodzinne przedsięwzięcie
Przełomowym momentem pracy w Akunie okazało się dla nas seminarium w Polanicy wspomina Krzysztof. Wtedy postanowiliśmy, że będziemy pracować wspólnie całą rodziną. Dzięki temu mamy więk B szą szansę na sukces. Tworzymy zgrany zespół, w którym każdy jest jednakowo ważny. Wspieramy się wzajemnie, korzystamy ze swoich doświadczeń i mądrości. Uzupełniamy się. Naszym partnerom staramy się pomóc w realizacji celów i zamierzeń. Cieszymy się, kiedy biorą życie w swoje ręce i mają odwagę walczyć o marzenia. To sprawia nam dużą satysfakcję.
żródło-czasopismo: zdrowie i sukces Katarzyna Mazur
Tagi: , przyjemna praca, przyszlosciowy biznes, dochodowy biznes, przyjemna praca,
|
|
|